ten rap to poezja, odbierz to jak chcesz, brat
Ask me anything
Archiwum
Posted on 4th Lip. at 5:10 AM

Nowe patenty nowy towar na mieście
Meta, amfa, crack i chuj wie co jeszcze
Śmierć na własne życzenie
Przez TV sprana bania 
Przyszłość ma znaczenie
Przeszłość Cię dogania

Porażki smak, perspektyw brak
Ćpają amfę, ćpają koks
Ćpają herę, ćpają crack
Sprzedałeś duszę, podpisałeś z diabłem pakt
Kiedyś dobry ziom, dziś człowieka wrak

Amfa, hera, crack i koks 
Tu wszystko jest w zasięgu rąk
Biznes się kręci przez cały rok
Twój los, Twój głos, w Twoich rękach moc.

Było na towar, zabrakło na śniadanie
Niby miłości, a nienawiści znamię
Masz tu kreskę, kochanie
Bo dziś dobrze się bawię

Pamiętaj synu - zostają twardzi gracze
Ja mam swoją ganje, a tego nie tłumaczę

Posted on 2nd Lip. at 9:01 AM, with 1 notka

Słuchaj, jestem pod blokiem, możesz schodzić już na dół,

tylko weź i uważaj na cholernych sąsiadów.

Rozliczymy się później bo nie śmierdzi mi forsa,

wciągasz to i już czujesz jak drętwieją Ci dziąsła.

Resztę zostaw na potem, możesz kumplom posypać.

To jest najlepszy towar bracie, nie jakaś lipa.

Słuchaj, jakby ktoś pytał no to do mnie go skieruj,

chyba jeszcze przez tydzień nie wymienię numeru.

U mnie każdy to bierze, po tym czuje się lepiej,

dla pewności samarkę lepiej schowaj w skarpetę.

W eter rzucam to gówno i nie pękam jak kondom,

jeśli chcesz no to Ciebie także mogę w to wciągnąć.

Powiedz ziomkom, niech dzwonią, dziś pomogę każdemu.

Jeżdżę wszędzie, to dla mnie nie stanowi problemu.

Czemu patrzysz tak dziwnie?

Chyba nie masz tych lęków, bracie bierz to po prostu i już za nic nie dziękuj.

Nie bierz tego dosłownie, ale jest mi to bliskie, znów dostarczam najlepszy towar bez zanieczyszczeń […] Wjeżdżam rzutem na taśmę, masz gwarancję człowieku, że przez tydzień nie zaśniesz.

Znowu dzwoni telefon,

znowu klient pospiesza, tak to działa,

bo w końcu z niczym tego nie mieszam.

Biorę kilka samarek, lecę do Ciebie w dresach,

mam to gówno, którego nie przepisze Ci lekarz.

Może weź tego więcej? To jest nie głupi pomysł.

Obiecuję, spróbujesz - będziesz zadowolony.

W moich stronach tak robią, ja nie wciskam Ci gówna,

masz tu towar, którego z niczym już nie porównasz.

Rano wbijam do studia, po południu dzwoń śmiało.

O Mój Boże, widzę po oczach, że Cię wyrwało.

Całość dzielę na porcje i sprzedaje w detalu.

Nie miej mi tego za złe, ale wciągam Cię w nałóg.

Paru gości to pali, reszta po prostu wciąga,

takie czasy, na prawdę bracie, tak to wygląda.

Poproś ziomka o kartę, przyszedł czas by posypać,

po całości, najlepiej po przekątnej stolika.

To Ci doda emocji, nie oddadzą ich słowa.

Pełen odlot, którego każdy musi spróbować.

Dobra dzwonią następni, bracie muszę się spieszyć,

jedną masz tu w gratisie, resztę piszę na zeszyt.

Ja tu grzeszę jak każdy, stuprocentowy Chada,

tak się składa, że nie raz ziomuś sam to podjadam.

Słuchaj, sprawa jest prosta - Jakby co, to mnie nie znasz.

I pamiętaj dzieciaku, że to Cię uzależnia.

Już nie zaśniesz tej nocy, tak jak pół tego miasta,

znów ostrzegam, że ciężko z tego się wykaraskać.

Chętnie wezmę coś w zastaw, dziś ku temu się skłaniam,

no bo wiem jak to jest, kiedy brakuje siana.

W planach mam kilka kursów, więc rozglądam się wokół,

no i wiedz, że w tym fachu nie przyjmuje się zwrotów.

W sumie jestem już gotów, a więc ruszam na miasto.

Zapamiętaj - Od dzisiaj jestem Twoim dostawcą.

Posted on 27th maj at 9:37 AM

nie ogarniesz tych ekscesów #salvador dali

Posted on 27th maj at 9:36 AM, with 4 notki

kochasz ten dreszcz

kochasz ten stan

jesteś sam sobie pan

startujesz wieczorem

a już jest nad ranem

Posted on 11th maj at 4:10 PM, with 1 notka
Anonim zapytał(a): jakie jest Twoje ulubione anime?

higurashi no naku koro ni. 

Posted on 11th maj at 2:47 PM
Anonim zapytał(a): nadal fascynuje cię anime i manga?

Manga w sumie nigdy mnie szczególnie nie fascynowała, przeczytałam tylko parę pożyczonych, za to bardzo szanowałam twórców mangi, bo to nie takie proste. Na anime nie mam już czasu, mam wiele spraw na głowie, a jak już oglądam to powtarzam po raz setny serie ulubionych anime.

Posted on 11th maj at 2:42 PM, with 2 notki

Mom
I know I let you down
And though you say the days are happy
Why is the power off, 
and I’m fucked-up?
And mom, I know he’s not around
But don’t you place the blame on me
As you pour yourself another drink yeah

'Cuz to this day we remain estranged and I hate it though
Cause you ain’t even get to witness your grand-babies grow

And all the medicine you fed us
And how I just wanted you to taste your own, but
Now the medications takin’ over and your mental states deterioratin’ slow
And I’m way too old to cry, the shit’s painful though

But I love you Debbie Mathers, oh what a tangled web we have, cause
One thing I never asked was where the fuck my deadbeat dad was
Fuck it I guess he had trouble keepin’ up with every address
But I’d a flipped every mattress, every rock and desert cactus
Own a collection of maps and followed my kids to the edge of the atlas
(if) Someone ever moved ‘em from me? That you coulda bet’cha asses
If I had to come down the chimney dressed as Santa, kidnap them

And I’m mad I didn’t get the chance ta thank you for bein’ my Mom and my Dad

cudowne…bóg.

Posted on 6th maj at 5:03 PM, with 2 notki

Mam z Ciebie hi-hi, żeś kurwa serio niezła
Ilorazu sporo dupko, na szczyty idź jak Grubson
U mnie w ekipie kumple kipią grubo, grubo, yo
I jedno pewne, wrócisz do domu późno
Kolega stawia wóde, mówi Keki daj ją puknąć
Ja mówię bierz ją MORDO
Pierdolę kesz Twój MORDO
Naprawdę chcesz ją MORDO
To serio weź ją, yo

I serio nie wiem na co one wszystkie idą
Ani look, ani hajs, a tym bardziej kurwa miłość

Gdy gasną światła wtedy sumienia milkną
Nad Odrą, nad Wartą, nad Wisłą, ziom
Nie ma mnie w radiu, nie po to robię hip hop
Przechylaj lala czystą i gdzieś blisko siądź

Na sikorki zawołanie ‘Na-na-na-na’
Z kim Ty tańczysz, czy sama przyszłaś, powiedz
Mam w planach małe ‘Aha Aha’
Ty co masz w planach, nieistotne, potem…

Tak kątem patrze, mnie się podoba co masz
Jest propozycja handel, Kę wypłacalny chłopak
Umowa taka, Ty mnie ruszysz dziś ciut mocniej
Ja nagram o tym numer - to masz kotku zwrotkę

Tak kątem patrze, mnie się podoba co masz
Jest propozycja handel, Kę wypłacalny chłopak
Umowa taka, Ty mnie ruszysz dziś ciut mocniej
Ja nagram o tym numer - to masz kotku zwrotkę

Gdy gasną światła wtedy sumienia milkną
Nad Odrą, nad Wartą, nad Wisłą, ziom
Nie ma mnie w radiu, nie po to robię hip hop
Przechylaj lala czystą i gdzieś blisko siądź

Posted on 28th Kwiec. at 10:03 AM, with 3 notki

Chcesz? Opowiem Ci bajkę 
Nie wbiłem tutaj po to, żeby hajs mieć
Z małolatów co nie wiedzą, co to sampel, tak naprawdę
To sram, jak nazwiesz to
I co, kurwa, moja wina, że poszło, jak w piach krew?
Moja wina chyba, że poszło na handel
Zamiast ponawijać o tym, że wciąż kocham rap, że bragga
Tu mi się hajs nie zgadzał, łeb mnie rwał przez kaca
A ona poszła, jestem sam, przepraszam, Ty

Weź moje buty, myślisz : “przejdziesz w nich krok”
To się nie śmiej z nich, co?
Prędzej zdechniesz nim coś zrobisz
Rap miał być lekiem, terapią
A dziś powoli jest przekleństwem, że patrzą
I wstyd mi, bo kiedyś już przeszedłem przez bagno
Chyba tylko, żeby wleźć jeszcze raz w to - samo.

Poznałem prawdę o Twoich idolach, a oni o mnie
I dalej trochę szkoda, że nie myślimy podobnie, bo
Ta gra jest brudna, biały ma tylko kołnierz
I kurwa trochę szkoda, że nie myślimy po gołdzie.

Posted on 28th Kwiec. at 9:47 AM, with 4 notki

Mogę zrobić to teraz jak trzeba,
Mogę pójść za tobą do nieba
I w drugą stronę do z piekła kata,
Niech ugości nas tam sam szatan. 
Chcę tu z tobą godnie żyć,
Nic dookoła – tylko ja i ty.
Nie zabraknie nam już niczego,
Trzymam cię ręką prawą i lewą.
Tęsknię, gdy nie ma cię przy mnie,
Jesteś żarem, bez niego stygnę
i choć bywają akcje perfidne, 
Nie zamienię ciebie na żadne inne.
Jesteś wszystkim, reszta w tle,
Biegnę za tobą po stłuczonym szkle.
Przecinam skórę, ale nie dbam o to 
Wykrwawiam się dla ciebie z ochotą.
Wszystko po to by z tobą być

Chce tu tylko z tobą godnie żyć,
Bo na oczy widzę tylko ciebie,
A cała reszta to dla mnie nic,
Magnes zbliża nas do siebie,
Zbliża nas do siebie,
Magnes zbliża nas do siebie

Wolę w biedzie trzymać cię za palec
Niż być bogaty i być sam jak on.

chcę się naćpać kochanie tobą
I chodzić naćpany doba za dobą.

To nie jest normalne, dostaję szału i mam tą fobię
Magnes zbliża mnie do ciebie,
Magnes ciągnie ciebie do mnie.

Posted on 28th Kwiec. at 9:41 AM, with 2 notki

Szaleństwo przy butli, ustawki na pętli
W pokoju zgraja kumpli, osiedlowe spędy

Prewencja była często, trzeba było spieprzać
Wieprze w mundurach nie mogli tego skumać
Sumarum suma, kondycja była lepsza u nas.
Od opraw na trybunach mieliśmy paru speców
Od tagów na murach, od cichych interesów

A mnie gdzie nie poniesie zawsze wracam do koleżków

To osiedlówa, znasz to na pamięć
Wóda i siuwaks, słońce czy zamieć
Mordy te same wciąż i nie ważna jest
Pora to dzień czy noc
Po pachy ubaw panowie, panie
Miejski rytuał opróżnić barek
Więc nalej coś, bo my gramy w to dalej ziom

Szczęśliwy nikt nie liczył czasu, zegar nie chodził
Gouda grzała zimą, a browar latem chłodził

Sztuka to była sztuka, bez cukru i senesu
Nie trzeba było szukać jak oryginalnego dresu

Ile kto tylko mógł oddawał dla osiedla
Nie raz się było tu i nie raz poszło do pierdla

Dobra lecę mamo, tam gdzie zawsze na przystanek
Miałem wrócić na noc, nie wracałem na śniadanie
Małe zmiany w planie, do pomocy blanty, wódka

Posted on 16th Kwiec. at 4:14 PM, with 31 notek
Artwork

superfrajer:


"4"

Ty jesteś mój narkotyk, lecz raczej ciężki

miękkie narkotyki, ciągle nowe, zawracają głowę

bez Ciebie zwijam się jak pies, który dostał gumowym kablem

Posted on 13th Kwiec. at 9:38 AM, with 4 notki

A chciałbym być tam
Ja i Ty tam
A mimo wszystko ciągle znikam 
A Ci… Spotykam ich w tramwajach
Wciąż pytają mnie jak tam mała?
jak to działa kiedy nam brak ćpania?
i czy masz coś dla nas?

Gdzieś tam jesteś, gdzieś tam jestem, zamiast być tu i chuj

A Ty też patrzysz w te same gwiazdy co noc
Nie jesteś sama
Wielu mówi mi Bonson 
Dla Ciebie: cześć, jestem Damian 
i chodź ze mną
Znam prawdę na blokach
Zapomnij o tamtej i prochach
Przeszłość, już raczej na pokaz
Nie ćpam, nie nie kocham, już

"Miej serce" mówią, kiedy chce serce stanąć
Jej serce miało bić, a przeze mnie zmarło 
W niej wszystko, wiem, że czekają
Miałem dać Ci iść
Miałem dać Ci sny
Miałaś dać mi żyć, więc dałem Ci iść
i nie tracić sił
Miałem grać i w tym
Tyle lat i nic
Tyle walk i nic
Tyle lat i z tym..
Nie umiem zrobić nic
A miało być tak, inaczej z nami 
Tyle walk i dni na froncie, nikt nie pomyślał, że nie przetrwamy
Nie patrze w okno, nie chce znać gwiazd
Nie wierze, że gdzieś tam jest miejsce gdzie jest nasz świat

Posted on 30th Marzec at 6:10 AM, with 2 notki

Wcześniej nie wyjść na dach, z Wrocławiem pić jak brat. 
Udało mi się kilka rzeczy, chyba ty mam fart.

I Wiesz to tylko w sumie rap, i to tylko my goście.
WWA raca weź sorry, kawał pajaca i to tyle z mojej strony.
Dziś widzę te obrazy, co się działo i gdzie byłem, a Krakowa nie pamiętam obudziłem się w Szczecinie. Przepraszam! 

W Warszawie Kierwa stał na parapecie .
Nad ranem Kierwa sczał na parapecie. 
Lubię mieszkać tam gdzie wiesz lubią patrzeć na nas jak tam chcecie. 

zrób salut! Co? Zrób salut!
Gdy wjeżdżamy do twojego miasta, lub zamów.
Rzuć na luz. Co? Rzuć na luz. 
Gdy wjeżdżamy do Twojego miasta zrób Salut! 

Start
00:00 AM